Wegetarianie.pl
Portal Wegetarian
  Witaj Gość  Rejestracja | Logowanie
     

WIADOMOŚCI

CZYTELNIA

KUCHNIA

SPOŁECZNOŚĆ

Kliknij
Forum Wegetarianie.pl
Nie jesteś zalogowany!
ostatnio aktywny 20/5/2012 godz. 17:09
Zanim założysz nowy temat przeszukaj forum:

w dół
drukuj< poprzedni temat   następny temat ><<  1    2    3    4  >>rosnącomalejąco  
autor temat: jak oswoić KIEŁKI?!

bywalec





wiadomości 132
zarejestrowany 3/2/2006
status offline

  wysłano 9/2/2006 godz. 21:17
otoz...nigdy za bardzo nie przywiazywalam wagi do wzerania kielkow,ale ostatnio pomyslalm,ze warto jak wiadomo te na polkach w "super"marketach pozostawiaja wiele do zyczenia i czesto sa zdechle a oto moje watpliwosci:
[co prawda czytalam na ten temat artykuly na surawka.republika.pl ale cos to do mnie nie trafia ]

1.jak w ogole zacząć?! podobno sa metody słoikowe, materiałowe,jakies tacki na kielki a oprocz tego mozna kupic kielkownice...co jest lepsze?i jak to wyglada w szczegolach (o kielkownicy juz wiem z poprzedniego tematu)

2 jakie kielki warto hodowac? co najlatwiej wychodzi? i jakie wy jecie?

3. naprawde codziennie trzeba je plukac w wodzie? przeciez to strasznie pracochlonne/czasochlonne....
i o co chodzi z "drenazem" kielkow, jak to zrobic?

4. czy da sie wykielkowac soczewice/soje/pszenice,taka jaka kupuje sie w sklepie ze zdrowa zywnoscia do gotowania?

jezeli ktos doczytal do konca i do tego cos mi jeszcze poradzi to rispect dla niego! ;D

 
profil użytkownika na forum wyślij prywatną wiadomość wszystkie posty użytkownika


moderator
forumowy expert




wiadomości 614
zarejestrowany 8/12/2005
status offline

  wysłano 9/2/2006 godz. 21:55
witaj sunnylion!

ja hoduje kielki (glownie rzodkiewki) w najprostszy z mozliwych sposobow.

biore paperowy recznik i zwilzam go woda. klade na talerzyku, i rozsypuje ronomiernie nasionka, z ktorych maja byc kielki. za pomoca lyzeczki polewam je dodatkowo woda. talerzyk stawiam na parapecie w kuchni i to jest praktycznie koniec - calosc nie zajmuje nawet pieciu minut, takze nie jest to czasochlonne (:

jedyne co muisz potem robic to podlewac kielki 2-3 razy dziennie, tak aby mialy staly poziom wilgoci (ale nie maja plywac ;P). ja to robie lyzeczka - siup siup siup - pare ruchow reka i juz kielki podlane - zajmuje to jakies 6 sekund (:

takze jak widzisz moja metoda prawie nie wymaga czasu, nie stosuje zadnych drenazy, a hoduje kielki regularnie juz od ponad roku i zawsze sie udaja. tzn. prawie zawsze - zawsze jak hoduje moja metoda, ale raz chcialam wlasnie sprobowac z tym sloikiem - z tylu opakowania od kielkow bylo napisane jak to zrobic, no i postepowalam dokladnie wedlug tamtejszych instrukcji, ale kiedy po 3 dniach kielki nie zaczely kielkowac (co nie jest normalne, moje po 3 dniach praktycznie nadaja sie do jedzenia) wyjelam je na talerz i wykielkowaly natychmiast - od tamtej pory nie ryzykuje z innymi metodami, chociaz nie mowie, ze sa zle, moze to ja cos sknocilam, ale skoro mam swoja - dobra, to nie bede wiecej eksperymentowac.

ja kupuje kielki w sklepach za zdrowa zywnoscia i sa w porzadku. kiedys tez kupilam w OBI, w dziale ogrodniczym i wlasciwie to nie roznily sie od tych z eko-sklepu, ale musze przyznac, ze te z obi mialy lepszy tekst z tylu - o witaminach i korzysciach plynacych z jedzenia kielkow, a te drugie jakas "poezje" (pseudo), cos w stylu "obudz sie wraz z budzacymi sie do zycia kielkami blablabla". jestem pewna, ze wartosc odzywcza mialy taka sama, wiec nie wiem czemu na tych drugich nic o niej nie bylo. ale teraz kupuje tylko w eko-sklepie - wspieram sluszny przemysl (:

nie wiem czy widzialas, ze w "ogolne", na drugiej stronie tematow (sa juz 3 strony) jest moj post o kielkach, o tu: http://wegetarianie.pl/modules.php?op=modload&name=XForum&file=view thread&tid=269 - znajdziesz tam troche informacji o kieleczkach (:

nie wiem czemu wrzucilam go wtedy do "ogolnie" skoro powinien byc w "kuchnia i odzywianie", chyba bylam jeszce mloda forumowiczka i sie slabo orientowalam czy mozna przeniesc temat (to takie bardziej do Admina pytanie, jesli tu zajrzy)?

tak jak juz tam pisalam - kielki dodaje praktycznie do wszystkiego - najczesciej posypuje nimi kanapki, ale dekoruje nimi takze moje vege-zupy, dania glowne, albo nawet podjadam bez niczego.

jak zwykle sie rozpisalam, wybacz ;P

mam nadzieje, ze z mojego szalonego belkotu wylowisz jakas uzyteczna dla siebie tresc

pozdrawiam.

 

____________________
animals are my friends and i don't eat my friends || GO VEGAN!

 
profil użytkownika na forum wyślij prywatną wiadomość strona www wszystkie posty użytkownika


stały bywalec




wiadomości 641
zarejestrowany 18/5/2005
status offline

  wysłano 9/2/2006 godz. 23:28
Od lat używam kiełkownicy (3-poziomowy plastikowy pojemnik z pokrywką i podstawką na wodę), sprawdza się bardzo dobrze, a hodowla kiełków nie zajmuje wcale wiele czasu. Nasiona do kiełowania kupuję w sklepie ze zdrową żywnością. Teraz kiełkuję fasolę adzuki, nastepna czeka lucerna i rzeżucha.
 
profil użytkownika na forum wyślij prywatną wiadomość wszystkie posty użytkownika


bywalec




wiadomości 132
zarejestrowany 3/2/2006
status offline

  wysłano 10/2/2006 godz. 11:47
dzieki za wasze podpowiedzi
no fakt euridice, nie widzialam tego twojego tematu o kielkach w ogolnych
hmm..twoj sposob (przynjamniej na początku) wyprobuje,moze mi sie uda.
tyle,ze ja czytalam,ze kielkow nie nalezy wsytawiac na bezposrednie promienie sloneczne, co innego gdy z nasion chce sie otrzymac zielenine.
ale podobno jezeli hodujemy na kielki to sie powinno chronic przed sloncem... [?]

swoja droga przemysle zakup kielkownicy katrinko

thx jeszcze raz i czekam na komentarze innych

 
profil użytkownika na forum wyślij prywatną wiadomość wszystkie posty użytkownika


forumowy expert




wiadomości 1341
zarejestrowany 2/10/2005
status offline

  wysłano 10/2/2006 godz. 11:48
kupiłam 3 miesiące temu trójpoziomową kiełkownice ale niestety nie udało mi się wyhodować w niej kiełków.
Hoduje kiełki rzezuchy w podobny sposób jak Euridice,tyle tylko że nie na papierze,ale na cieniutkiej warstwie waty.Do jedzenia nadają się tylko zielone częsci "z góry" , które ścinam.Zdaje sobie jednak sprawe ,że jedząc tylko te zielone częsci kiełków trace wiele odżywczych wartości,

 

____________________

 
profil użytkownika na forum wyślij prywatną wiadomość wszystkie posty użytkownika


stały bywalec




wiadomości 641
zarejestrowany 18/5/2005
status offline

  wysłano 10/2/2006 godz. 12:10
Sunnylion, jeżeli hodujesz kiełki w ciemnym, mają więcej enzymów, jeśli na słońcu, więcej chlorofilu. I to, i to jest potrzebne.
 
profil użytkownika na forum wyślij prywatną wiadomość wszystkie posty użytkownika


bywalec




wiadomości 132
zarejestrowany 3/2/2006
status offline

  wysłano 13/2/2006 godz. 19:06
dzieki katrinko, czyli wlasciwie i tak dobrze i tak

ja przez ostatnie 3 dni wychodowalam kielki fasolki mung w dosyc prymityny sposob bo nie zaopatrzylam sie jeszcze ani w sloik ani w kielkownice ani w nic. wiec wzielam miseczke wsypalam nasionek i zalalam woda a potem przez 3 dni wode zmienialam
cos nawet uroslo, nie powiem
dobry poczatek nie jest zly.

ale czy ktos wie co zrobic z tymi oslonkami ktore zostaja po wykielkowaniu nasionek?
bo jakos tak niefajnie sie je je a oddzielac recznie to raczej nie bede
?!!!!

 
profil użytkownika na forum wyślij prywatną wiadomość wszystkie posty użytkownika


bywalec




wiadomości 182
zarejestrowany 25/11/2005
status offline

  wysłano 13/2/2006 godz. 21:42
Ja tak samo robie z kiełkami fasoli mung. Zalewam je wodą w miseczce i płucze kilka razy dziennie na sitku. Wychodzą z tego całkiem normalne kiełki, a skórki albo jak na sitku mieszam to same odpadają albo też je zjadam.
 
profil użytkownika na forum wyślij prywatną wiadomość wszystkie posty użytkownika


bywalec




wiadomości 127
zarejestrowany 20/1/2006
status offline

  wysłano 13/2/2006 godz. 23:59
mam takie pytanko co to za odmiana fasola mung? coz... ja oprocz zwyklej fasoli jasia to o innej nie slyszalam... moze dlatego, ze nie zajmuje sie przygotowywaniem posilkow
 
profil użytkownika na forum wyślij prywatną wiadomość strona www wszystkie posty użytkownika


bywalec




wiadomości 182
zarejestrowany 25/11/2005
status offline

  wysłano 14/2/2006 godz. 00:33
To jest taka mała zielona i do fasoli troche niepodobna tak na moje. Je sie ją przede wszystkim na surowo w postaci kiełków. A fasoli to wogóle oprócz jasia jest milion rodzajów. Pochodź po sklepach w prawie każdym dostaniesz przynajmniej w dwóch wariantach - białą i czerwoną.
 
profil użytkownika na forum wyślij prywatną wiadomość wszystkie posty użytkownika

<<  1    2    3    4  >>  

w górę


© 2005-2012 Wegetarianie.pl  Wszelkie prawa zastrzeżone