cienkun
stały bywalec   wiadomości 925 zarejestrowany 24/2/2011 status offline
|
wysłano 28/1/2012 godz. 16:54 |
Ja myślę jednak, że osoby o zbyt odmiennych poglądach w kluczowych
tematach, nie dadzą rady się przyjaźnić.
Chyba że są na tyle taktowne, aby przemilczać swoje zdanie. Wtedy taka
sztuka mogłaby się udać. Ja jednak do taktownych nie należę, więc w moim
przypadku to by nie wypaliło.
[edytowane 28/1/2012 przez cienkun] ____________________ "Bażant błotny musi zrobić dziesięć kroków dla jednego kęsa, a sto kroków,
żeby się raz napić, a mimo to nie pragnie być żywiony w klatce. Choć ma
tam, czego dusza zapragnie, nie cieszy go to wcale." |
|
Fatty
forumowy expert   wiadomości 1122 zarejestrowany 7/10/2006 status offline
|
wysłano 28/1/2012 godz. 21:00 |
przymroziłam sobie pazurki
[edytowane 28/1/2012 przez Fatty] |
|
lililea
bywalec   wiadomości 126 zarejestrowany 22/1/2009 status offline
|
wysłano 28/1/2012 godz. 21:53 |
Ej Vegeta169, powiem ci, że tak ta wypowiedź była kretyńska i tyle. Trza se
po prostu znaleźć innego przyjaciela na to miejsce to zajmuje trochę czasu,
nie przeczę, ale da się. Nie ma co przekreślać wszystkich.
Ja na przykład mam znajomych, którzy już ze mną nie walczą na temat
wegetarianizmu i weganizmu. Dają mi się wygadać, jak mam potrzebę i tyle,
współczują mi że się mnie inni czepiają, współczują mi że nie umiem nic
poradzić na to, że zwierzęta się tak traktuje.. Nie próbują mnie namawiać
na mięso, ja ich nie namawiam żeby przestali.
Jak ktoś ci próbuje mówić co powinnaś robić, albo do czego jesteś stworzona
- należy mu grzecznie wyjaśnić gdzie masz jego opinie na ten temat i ludzie
się powoli uczą, że sobie tego nie życzysz. A jak nie słucha to można
powalczyć na argumenty - tylko tu trzeba być przygotowanym, jak wygrasz to
więcej też cię nie zaczepią . Wygrać to znaczy usłyszeć głupi komentarz w
stylu - ja tam nie wierzę naukowcom, który wiadomo że jest chwytaniem się
brzytwy.
Bo generalnie mam wrażenie, że od namawiania nikt jeszcze na wegetarianizm
nie przeszedł - to się dzieje jakoś inaczej, nie wiem jak, ale namawianiem
można sobie tylko wrogów narobić. |
|
Vegeta169
bywalec   wiadomości 114 zarejestrowany 12/1/2012 status offline
|
wysłano 29/1/2012 godz. 15:10 |
A ja tam "nawróciłam" dwie osoby i jestem z siebie dumna
wracając do tej sytuacji chodzi o to że pierwszy raz usłyszałam od kogoś
bliskiego takie debilizmy, dlatego tylko byłam w szoku Lililea. Ale
dziękuję Wam wszystkim za nawiązanie do tego, przynajmniej nie czuję że
"przesadzam" albo że "ludzie są stworzeni do jedzenia mięsa"
koniec tematu |
|
bułek
nadworny kucharz   wiadomości 1032 zarejestrowany 12/5/2008 status offline
|
wysłano 29/1/2012 godz. 16:22 |
No to i jak pomarudzę. W zeszłym tygodniu w środę leżałem chory w łóżku i
traf chciał że ktoś dzwonił w sprawie pracy. Przełożyłem na poniedziałek,
ale nie mam pewności czy ktoś jeszcze zadzwoni. To jest kurde pech,,, |
|
xxl
modeRATor   wiadomości 1637 zarejestrowany 9/4/2007 status offline
|
wysłano 29/1/2012 godz. 16:27 |
A ja mam jutro trudny egzamin i to przed samym obliczem Profesora. Trzęsę
portami i wytrzepuję nogawką. Proszę trzymać kciuki 
No, jak już Wam to powiedziałam, to siara będzie nie zdać  ____________________ http://www.care2.com/click-to-donate/ |
|
cienkun
stały bywalec   wiadomości 925 zarejestrowany 24/2/2011 status offline
|
wysłano 29/1/2012 godz. 16:37 |
mam tak słabą pamięć, że jak położę packę z przyprawami gdzieś w kuchni i
wezmę do ręki co innego, to nie mogę odszukać paczki z przyprawami, którą
miałem w ręku minute wcześniej ____________________ "Bażant błotny musi zrobić dziesięć kroków dla jednego kęsa, a sto kroków,
żeby się raz napić, a mimo to nie pragnie być żywiony w klatce. Choć ma
tam, czego dusza zapragnie, nie cieszy go to wcale." |
|
Vegeta169
bywalec   wiadomości 114 zarejestrowany 12/1/2012 status offline
|
wysłano 29/1/2012 godz. 17:14 |
Powodzenia xxl egzaminy..
tez mam |
|
lililea
bywalec   wiadomości 126 zarejestrowany 22/1/2009 status offline
|
wysłano 29/1/2012 godz. 18:21 |
W piątek zdaje na certyfikat za 1000zł a nic się nie uczę. Cały dzień
oglądam Big Banga. Nie mogę się zmusić. A w tygodniu do pracy i pewnie też
nic nie zrobię. :/
Powodzenia xxl 
[edytowane 29/1/2012 od lililea] |
|
motylek8725
bywalec   wiadomości 275 zarejestrowany 10/8/2008 status offline
|
wysłano 30/1/2012 godz. 23:39 |
Ehhh, muszę sobie pomarudzić..Mam dość tego, że ciągle mi coś jest, przez
te nerwy jestem taka nieodporna.. Mam
dość tego psychicznego katowania się moimi obsesjami i nerwicy, poczucia
izolacji i wewnętrznej samotności, mam dość swojego lenistwa i bezsilności,
stania w miejscu, moja wina a jednak nie ma kto kopnąć mnie w d..ę żebym
się w końcu wzięła w garść, łajza jedna
Ostatnio też mam straszną dekoncentrację, nalewam płynu do naczyń na
patelnię zamiast oleju, w sklepie stoję na środku i zastanawiam się po co
tam w ogóle jestem, zapominam gdzie przed chwilą coś dałam, łapię się, że
czasem kogoś nie słucham, podczas przebierania się zakładam nie to co
trzeba najpierw i później mam zawias co teraz bo mi coś nie pasuje, ale nie
wiem jak to naprawić Nie wiem czy brak jakiejś witaminy czy ja po
prostu jestem taka roztargniona przez swoje beznadziejne nastroje
Wkurzam się o byle co i już nie chce mi się dalej pisać
Takie tam Ulżyło
Ahaa, dwa dni temu miałam chwilowy wzlot i zaczęłam ćwiczyć i spacerować
żeby się jakoś oderwać od głupich stresów, wczoraj byłam nawet zadowolona,
ale dziś rano wszystko zniknęło bo znów mnie dorwała dolegliwość
Musiała teraz?Ehh i wszystko na nic, z tych moich górnolotnych planów
wszystko nagle wzięło w łeb
Całkowite zniechęcenie.
[edytowane 30/1/2012 przez motylek8725] |
|