Wegetarianie.pl
Portal Wegetarian
  Witaj Gość  Rejestracja | Logowanie
     

WIADOMOŚCI

CZYTELNIA

KUCHNIA

SPOŁECZNOŚĆ

WEGETARIANIE.PL

ARCHIWUM


 < maj, 2012 > 
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Kliknij

Bezkrwawa rewolucja. Historia wegetarianizmu

Historia wegetarianizmu od 1600 roku do czasów współczesnych

Tristram Stuart

Tytuł oryginału: The Bloodless Revolution.
A Cultural History of Vegetarianism from 1600 to Modern Times
Wydawnictwo: W.A.B.
Rok wydania: październik 2011, wydanie I
Liczba stron: 656
Oprawa: twarda
Format: 142 x 202 mm
ISBN: 978-83-7747-533-1


Tristram Stuart ukazuje w swojej rewolucyjnej książce, jak różnorodne i głębokie są źródła tego, co nazywamy wegetarianizmem, a co określa nie tylko sposób odżywiania się czy postawę etyczną, ale także sposób postrzegania świata.

Śledzi oddziaływanie filozofii Wschodu i wielkich religii Indii, które odcisnęło się już na myśli Pitagorasa czy Sokratesa. Analizuje interpretacje chrześcijaństwa, wedle których człowiek nie został stworzony, by jeść mięso („Zawsze wydawało mi się, że człowiek nie narodził się, aby być drapieżnikiem" - tak ujął to, choć z innych pozycji, Albert Einstein). Bada pisma wielkich myślicieli i twórców: Francisa Bacona, Isaaca Newtona, Kartezjusza, Woltera czy Percy'ego Shelleya i znajduje w nich tę samą niechęć do zabijania zwierząt i to samo przekonanie o dobroczynnym wpływie bezmięsnej diety, które podziela jakże wielu współczesnych.

Bezkrwawa rewolucja zyskała wielką popularność w USA i Wielkiej Brytanii. Zawdzięcza ją nie tylko skrupulatności Tristrama Stuarta i jego imponującej wiedzy, ale także niebagatelnemu talentowi literackiemu autora, dzięki czemu książkę czyta się z niebywałą przyjemnością.

***

Opinie o książce:

Mocna rzecz. Sugestywna, wszechstronna - kopalnia wiedzy... Argumenty Stuarta naprawdę zmieniają perspektywę.
- The New York Times Book Review

Bezkrwawa rewolucja jest prawdziwą ucztą idei - dziełem naukowym i zarazem doskonałą rozrywką.
- The Washington Post

***

Fragment:

Społeczeństwa Zachodu sprzyjały kształtowaniu się postawy dbałości o zwierzęta, a jednocześnie podtrzymywały prawo ludzkości do ich zabijania i zjadania. Współcześnie zwykle staramy się jakoś pogodzić odruch współczucia z pragnieniem jedzenia mięsa i możemy wybrać, zgodnie z naszym upodobaniem, jeden z wielu ściśle określonych stylów życia, jakie podsuwa nam nasza kultura. [...] W epoce poprzedzającej rewolucję przemysłową problem jedzenia mięsa był jednym z najżywiej dyskutowanych zagadnień w dziedzinie zmagań o określenie właściwych stosunków ludzkości z przyrodą. Podstawowe pytanie: „Czy ludzie powinni jeść zwierzęta?", stanowiło poważne wyzwanie dla ludzi Zachodu, przekonanych, że świat i wszystko w jego obrębie stworzono wyłącznie z myślą o człowieku. [...] Człowiek był panem całej ziemi, ale na czym dokładnie miało polegać jego panowanie? Według Biblii panowanie człowieka nad zwierzętami, przynajmniej z początku, najwyraźniej nie obejmowało zabijania ich - albowiem następną rzeczą, którą Bóg powiedział do Adama i Ewy, było: „Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem" (Rdz 1,29). Z tych pierwotnych kulinarnych instrukcji większość siedemnasto- i osiemnastowiecznych teologów wysnuła wniosek, że Adam i Ewa ograniczali się do spożywania owoców i roślin i że wszelkie stworzenia, jako roślinożercy, żyły ze sobą w zgodzie. Dopiero znacznie później (tysiąc sześćset lat według standardowej biblijnej chronologii), gdy ziemia została zniszczona i ponownie odrodziła się po potopie, Bóg zmienił przyznane człowiekowi prawa. [...] Przekonanie, że dieta warzywna jest zdrowsza, a mięso może być szkodliwe, nieuchronnie prowadziło do konkluzji, że człowiek jest stworzeniem roślinożernym, nie mięsożernym, a zabijanie zwierząt jest czymś nienaturalnym. Badanie praw natury miało przynosić wiedzę na temat zamysłów, jakie przyświecały Bogu w akcie stworzenia, niezależną od objawienia zawartego w Biblii. Nowe obserwacje naukowe potwierdzały, jak sądzono, dawne tezy teologiczne o pierwotności diety warzywnej i wzmacniały pogląd, że bezlitosne traktowanie przez ludzi „niższych" stworzeń stanowi zaburzenie naturalnego porządku rzeczy. [...] Gdy poważnym problemem Europy stało się zniszczenie środowiska i wzrost populacji, ekonomiści zajęli się palącą kwestią ograniczonych zasobów naturalnych. Wielu z nich uświadomiło sobie, że produkcja mięsa jest ogromnie nieefektywnym procesem, w którym dziewięć dziesiątych zasobów spożywanych przez zwierzęta w postaci paszy zamienia się w mało przydatny nawóz. [...] W swojej rygorystycznej diecie Bushell bez wątpienia czerpał inspiracje z chrześcijańskiej (i przedchrześcijańskiej) tradycji powstrzymywania się od jedzenia mięsa i surowości życia zakonnego. Powszechnie wierzono, że poddawanie ciała ścisłym ograniczeniom pomaga w odrodzeniu i oczyszczeniu duszy z grzechu. A właśnie mięso i alkohol uchodziły za główne przejawy zbytku. Bushell stanął jednak przed pewnym problemem: otóż w protestanckiej Anglii ascetyczne posty postrzegano jako pozostałości katolickich przesądów. Rezygnując z mięsa i żyjąc jak mnich, narażał się na oskarżenia, że potajemnie żywi sympatię do katolicyzmu. W swoich wyznaniach The First Part of Youths Errors [Błędów młodości część pierwsza, 1628] Bushell gorliwie bronił się przed takimi zarzutami. Jeśli wszyscy święci - Antoni, Augustyn, Hieronim, Paweł pustelnik i sami apostołowie - byli ascetami, pytał, czemuż on, straszliwy grzesznik, nie powinien stać się jednym z nich? [...] Dietetyczne nakazy, których trzymał się Bushell, zgadzały się ze starożytną chrześcijańską tradycją, postrzegającą wegetarianizm jako tylne drzwi wiodące do odzyskania rajskiej doskonałości. Podobnie jak kilku innych Ojców Kościoła, święty Hieronim (ok. 347-420), asceta - otaczany czcią za wyrwanie bolesnego ciernia z łapy lwa i spisanie łacińskiego przekładu Biblii w jaskini, gdzie oddawał się pokucie - wiązał objadanie się mięsem z niefortunnym spożyciem zakazanego owocu przez Adama. Jeśli ludzie pragnęli uwolnić się od przekleństwa swojego upadku, musieli zacząć od zrezygnowania z jedzenia mięsa: „poszcząc, możemy wrócić do raju, skąd zostaliśmy wygnani". [...] W połowie siedemnastego wieku Adam - ojciec ludzkości - powstał z martwych, strząsnął z siebie pył i proch pięciu tysięcy lat i przybył, aby uwolnić swoich potomków od grzechu, który sam kiedyś sprowadził na świat. Szybko u jego boku pojawiła się nowa Ewa - którą nazywał także „dziewicą Marią" - i która urodziła im dziecko o imieniu Abel, będące także wcieleniem Jezusa, po czym Adam zaczął gromadzić wokół siebie uczniów. Wprawiał w zachwyt wszystkich, którzy mieli okazję go słuchać, gdy wskrzeszał zmarłych i przemawiał w pierwotnym języku ludzkości. Świadkowie z pełnym przekonaniem twierdzili, że widzieli, jak cudownie unosi się na wietrze, niczym płomień, w otoczeniu smoków i niebiańskich bestii. Wkrótce biblijna koteria zaczęła podążać za Adamem wszędzie, gdziekolwiek się udał. Wśród jego wiernych towarzyszy znalazł się Judasz, przeniewierca, prorok Jeremiasz oraz nieszczęsny Kain. Adam obiecał im wszystkim, że przywróci na ziemi raj, taki sam, jaki istniał przed jego upadkiem. Dokumenty wskazują, że znaczna część londyńczyków uwierzyła w jego słowa. [...] Pierwszy Adam utracił rajski ogród. Drugi Adam, Chrystus, obiecał przywrócenie stanu pierwotnej doskonałości. John Robins śmiało przyznawał, że jest „trzecim Adamem, który musi zdobyć to, co pierwszy utracił". Jego wyznawcy posłusznie oświadczyli, że „John Robins jest tym samym Adamem, który był w ogrodzie Eden". Jak ujął to John King, inny jego uczeń, Robins „przybył obecnie, aby sprowadzić świat do jego pierwotnego stanu, w jakim się znajdował przed upadkiem pierwszego Adama". [...] Pierwszy Adam żywił się czystymi owocami Edenu, wydawało się więc Robinsowi logiczne, że jego zwolennicy także powinni przestrzegać rajskiej diety warzywnej. Thomas Bushell przeszedł na dietę wegetariańską, by upodobnić się do Adama sprzed upadku; John Robins twierdził, że jest Adamem, i wydaje się, że roślinna dieta stanowiła istotny element jego kultu. [...] Podróżnicy przyzwyczajeni do myśli o Europie jako szczytowym osiągnięciu ludzkości ze zdumieniem odkrywali w Indiach bogatą tradycję religijną, która zachowała się w swojej pierwotnej postaci od czasów poprzedzających powstanie chrześcijaństwa - całkowicie nieświadoma jego istnienia. Napotkanie ludzi, którzy kultywowali nieprzerwaną tradycję wegetarianizmu i przejawiali niezwykłą etyczną odpowiedzialność wobec zwierząt, radykalnie zmieniło europejskie rozumienie stosunków między człowiekiem a przyrodą. Opowieści o mieszkańcach Indii żyjących w pokoju z królestwem zwierząt w wyobraźni chrześcijan stapiały się z obrazami świata sprzed upadku człowieka, a także z purytanizmem, i stanowiły katalizator odrodzenia europejskiego wegetarianizmu w siedemnastym stuleciu. [...] Siedemnastowieczne odkrycie indyjskiego wegetarianizmu stanowiło niezwykle płodny przypadek spotkania kultur, jednak w istocie poprzedzały je długie dzieje namiętnej ciekawości. [...] Zaproponowany przez Kartezjusza opis działania ciała w kategoriach mechanistycznych - jako wielkiego złożonego zegara zaprojektowanego przez Boga - stał się podstawą rozwoju niezwykle wpływowej szkoły w osiemnastowiecznej medycynie. Jednocześnie, w tej mierze, w jakiej pokazał on, że wyjaśniając, czym jest życie, można się obyć bez pojęcia duszy, utorował drogę dla nowoczesnego naukowego rozumienia organizmów żywych. [...] Trudno było ludziom zaakceptować myśl, że zwierzęta niczego nie czują, ponieważ kłóciła się ona z potoczną, zdroworozsądkową obserwacją zachowań zwierząt, i sprawiała, że ludzkie przywiązanie do zwierząt domowych stawało się czymś nonsensownym. W tej sytuacji wielu filozofów, w akcie swego rodzaju konserwatywnego protestu, wolało raczej utrzymywać, że zwierzęta mają duszę i rozum, niż przyznać, że są one jedynie maszynami. [...] Opinia publiczna była oburzona opowieściami o kartezjanach, którzy kopali i dźgali zwierzęta, aby pokazać, że ich krzyki nie mają większego znaczenia niż skrzypienie drzwi. Jak pisał jeden z przerażonych świadków: „Z całkowitą obojętnością bili psy i wyśmiewali się z osób, które okazywały litość nad biednymi stworzeniami, jak gdyby czuły one ból". Sam Kartezjusz słynął z tego, że rozciął własnego psa, by pokazać, jak dokładnie działa maszyneria zwierzęcego ciała. [...] Obrona idei wegetariańskich przez odwołanie się do zasady unikania zadawania cierpień zwierzętom wydawała się wątpliwa w świetle propagowanej przez antywegetarian wizji bezbolesnej śmierci oraz argumentacji ekologicznej - wysuwanej przez Darwina i Buffona - zgodnie z którą ekosystem jako całość doznawał więcej „przyjemności" wskutek śmierci pojedynczego zwierzęcia, niż owo zwierzę jej traciło, umierając. Dlatego też Ritson, zamiast powoływać się na cierpienia zwierząt jako uzasadnienie wegetarianizmu, zaproponował argumentację na rzecz uznania praw zwierząt opartą na nieusuwalnej wartości samego życia, skąd wynikało naturalne prawo zwierząt do istnienia. W dodatku pokazywał, że stawiana przez ludzi teza, jakoby mieli niezbywalne prawo zabić każde zwierzę, była ufundowana na niczym nie uzasadnionej mitologii religijnej. W ten sposób Ritson formułował ważne stanowisko w rodzącej się debacie o prawach zwierząt, a jednocześnie odpowiedź na ekologiczną obronę jedzenia mięsa. [...] Niezależnie od tego, czy jedzenie mięsa było naturalne, czy nie, ten właśnie obyczaj mięsożerności - wprowadzony początkowo przez złowrogich kapłanów składających ofiary - przekształcił człowieka z łagodnego roślinożercy w „najbardziej rozpowszechnionego niszczyciela". W obecnym stanie rzeczy, pisał Ritson w przypływie pesymistycznej wściekłości, ludzie i inne drapieżniki dopuszczają się tak straszliwych „morderstw, rozlewu krwi, okrucieństwa, złośliwości i nikczemności", że może „byłoby lepiej, gdyby takie diaboliczne potwory przestały istnieć".


Dodano:   piątek, 14 października 2011
Wynik:
Link pokrewny:  Książka do wygrania w konkursie Wegetarianie.pl >>
Odsłon: 876

  

[ Powrót do listy ]
© 2005-2012 Wegetarianie.pl  Wszelkie prawa zastrzeżone